Co z kredytami we frankach? Jak przedstawiają się obecne plany rządu?

W sierpniu 2016 roku prezydent Andrzej Duda porzucił swój plan zobowiązujący banki do konwersji kredytów we frankach na złotówki. Dał co najmniej rok prezesowi Banku Centralnego Glapińskiemu na rozwiązanie sprawy poprzez zacieśnienie procesów regulacyjnych.

Politycy boją się konsekwencji dla systemu bankowego

Na początku 2017 roku Jarosław Kaczyński mówi o tym, że władze nie mogą podjąć działań, które mogłyby doprowadzić do zachwiania stabilności systemu bankowego i najlepszym sposobem na uporanie się z nieuczciwym warunkami umów kredytowych jest dla Polaków pozywanie banków, a nie czekanie na decyzję legislacji.

Krzysztof Pietraszkiewicz – prezes zarządu Związków Banków Polskich – mówił, że już od połowy roku 2017 banki będą gotowe do wspomagania pożyczkobiorców będących w najcięższej sytuacji finansowej, jeśli rządzący odejdą od swoich planów dotyczących legislacji. Wzmacniający się złoty, rekordowe niskie bezrobocie i perspektywa podwyższenia stóp procentowych ogranicza możliwości w zakresie konwersji kredytów we frankach na złotówkowe.

Kontrolowany przez Państwo PKO BP – największy pożyczkodawca na rynku – planuje udzielić pożyczkodawcom na poziomie zadłużenia przekraczającym 65% wytchnienia w postaci konwersji kredytu mieszkaniowego na złotówki. Plan przewiduje utrzymać miesięczne zobowiązania kredytobiorców na tym samym poziomie – jedynie 10% dłużników kwalifikuje się do skorzystania z możliwości oferowanej przez PKO BP.

Politycy wyczekują, jakie rezultaty będzie miała dobrowolna konwersja PKO BP, jeśli odniesie pożądany skutek, to inni pożyczkodawcy mogą zacząć ją naśladować. Dla sektora bankowego będzie ona znacznie mniej kosztowna. Banki zapłacą za nią jedynie 1.3 miliarda złotych.

Jeśli jednak konwersja PKO BP nie przyniesie pożądanych rezultatów, to będzie ona przestrogą dla pozostałych pożyczkobiorców, aby prowadzić działań – mogących polepszyć stan ich finansów – w taki sposób.

„Zamieszanie” z frankiem – jak może wpłynąć na polską gospodarkę?

Mimo dość stanowczych wstępnych postanowień dotyczących obarczenia banków całą odpowiedzialnością związaną ze zmianami kursów – co byłoby niewątpliwie ogromną ulgą dla kredytobiorców – rząd wycofał się z ich wprowadzenia w życie. Konsekwencje dla polskiej gospodarki mogłyby być bardzo dotkliwe. Koszty wprowadzenia tego rodzaju legislacji mogłyby doprowadzić do pochłonięcia całego rocznego budżetu poszczególnych banków, co niewątpliwie byłoby dla nich sporym problemem. Kłopoty miałaby jednak nie tylko instytucje finansowe, ale również polska gospodarka. Problemy banków spowodowały utratę wiarygodności kraju w oczach inwestorów, co z kolei przełożyłoby się na znaczne straty i zahamowanie rozwoju.

Co robić z kredytem we frankach?

Idąc za przykładem greków – i tym co wskazują rządzący – najlepszym wyjściem dla frankowiczów zdaje się pozywanie banków indywidualnie. Wiele osób korzystających z pomocy adwokata, może spodziewać się pozytywnego dla siebie rozwiązania sprawy. Dla przykładu w sądach greckich bardzo częstym wyrokiem jest spłata kredytu wg kursu, który miał miejsce w dniu zawierania umowy.

Dziękujemy za konsultacje stronie tatarczuch-adwokat.pl.

Dodaj komentarz